in Agent – Gwiazdy

EP 6: MISSION „AGENT” – ALLIANCE MORE VALUABLE THAN GOLD

The more people have left the show, the more clashes there are: the teams compete, allies fight, and girls stand up against boys. Will group solidarity overcome cool calculation? Every day is a new challenge!

Drukowanie

WATCH THE VIDEO ON PLAYER.PL ->HERE<-

DAY 10 – PUTTING TOGETHER A MAP AND TASKS IN THE CIRCLE

Our first task of the day was to find a specific camping in a National Park. But before we left, we were given… puzzles to complete a map. Skills and time was what mattered – every second cost PLN 1. Even though up to now I’d rather stand aside and observe the participants’ behavior, this time, for the sake of the group, I decided to get myself down to work, and take the role of the leader. I also managed to observe who was the last one to help, and made sure that noone (especially the Agent) stood and did nothing 😀  My clear voice and consequence worked on the group like a refreshing shower – we finished the task amazingly fast. And there was no fight who should do what! 😉 yet it was our decision to make whether the camping marked blue (shorter way, but more complicated), or red (longer, but more complicated). I noticed that Hubert (of whom many think that he’s the agent, was the first one to suggest to go to the blue point. Joanna, who “just wanted to check the group’s reaction” agreed with him. What’: surprising, their suggestion made us unanimously choose the red spot. No authority, or… No trust? They both quickly changed their strategy and, just like the rest, finally decided to vote for the blue spot. The girls, who were sitting on a truck, and had the map in their hands, were followed by the guys. The way itself was terribly hard: the heat, no shade at all, and the map showed only the main roads. Trust me – it wasn’t hard to get lost in such circumstances. Well, another thing’s that I might be the colorful princess (who, if not a slipper, loses her hat :P), but when it comes to the task, I much rather focus on the matter itself than on the scenery. Lack of attention turned out to have been our biggest enemy, and accompanied by a couple of gossiping girls it made me even more tired than the temperature 😉

Drukowanie

Games are like life – you sometimes have to know how to be restrained, but sometimes you have to get down to work.

You must be wondering, why we suddenly changed our minds when it comes to the campings? We spent an hour and a half looking for the right route, and were very tired, so as we saw the signs indicating the blue camp, we took it for a gift from the Heaven – the only sure thing that could give us a bit of rest. So we took a new direction! In the meantime Hubert managed to change his mind, and suddenly (again against the majority) he decided to find the red camping. Intuition of a careful player, or the Agent’s strategy? All the more that after 4 hours of driving it turned out that the red campsite was our destination. There were no rows, we just all agreed that we all were guilty of not succeeding in this task. Apart from Hubert, who had a problem with Tomek all the time. After hours of pointless wondering around an African National Park, and a supper that we had to make by ourselves, it turned out that it wasn’t everything.

Drukowanie Drukowanie
In the evening we were told to make a circle and have been chined up to a rope. The task was to choose between the key, and the immunity to be promoted to the next episode. The person who’d choose this solution would have to spend the whole night out there. The trophee stages were showing up in the circle every 5 minutes. This time I decided to observe Tomek and Antek, they just literally MADE the others reach for their keys. Some called it blackmailing, I call it – psychological game… Almost an Agent-like one. The most imortant thing is that the tactic was efficient and noone disobeyed. I’d lie if I sait that I wasn’t seduced by the immunity 😉 But I aleays stress that loyalty is more important than winning. Especially loyalty towards my own allies! I couldn’t have made a different choice, but let’s be honest – it’s the last time I’ve resigned from taking an immunity. That’s why I didn’t like the other participants’ behavior, who apply the rule of solidarity, only when it suits them (Ewa, who worked against me, and then wanted me to share my tubes with her). But when they don’t see a benefit in somethin they don’t care for the others, and stress that it’s only a game and you have to count on yourself. So don’t be surprised that I also take care of myself!

Drukowanie Drukowanie

DAY 11 – IN THE SEARCH OF GOLD

Next day we had a chance to check our performance as gold diggers. We were to find 20 pcs of golden nuggets, and then make a key to the money safe out of them. The task wasn’t easy, especially fir Tomek, who might have seemed to have a 20/20 vision on the open (the keys in ep. 3, or boat navigating in ep 4.), but couldn’t possibly find a shiny piece in a stream 😉 On top of that, instead of leaving this task to others, he was digging up everything you could find in there. It’s very surprising, as he was in the place where the shovel was, and of what we’ve been told: “the gold was right at the top there”. Is he, apart from his hearing problems (casino spelling test in ep. 3), having eyesight problems as well? I, unfortunatly, dropped the bowl… Well some will understand that nobody’s perfect, others will interpret is as the Agent’s work. None of us wanted to deny – draw the conclusions on your own 🙂

Drukowanie Drukowanie

Is the Agent hiding in my alliance, or do we just see the success in our own way? Until our strategy works, we’re not gonna change it!

Gold digging was a perfect moment to observe the relations between the participants, and the games they’re playing. Even though neither Tomek and Antek, nor me managed to get any gold (CAN YOU IMAGINE THE QUEEN OF ACCESSORIES WITHOUT HER TRINKETS? :D), we bought the gold from Kinga, and managed to make the key anyway. In the safe we found the money and a piece of paper saying that the money will be doubled in the next task. Does the fact that noone in my alliance completed the task mean that there’s an Agent among us? Or do we just have a plan to win? Remember: “Keep tour friends close, but your enemies even closer.” Until our tactic works, we’re not gonna change it!

WATCH THE VIDEO ON PLAYER.PL ->HERE<-

Drukowanie Drukowanie Drukowanie

Skomentuj

in Agent - Gwiazdy

ODC. 6: MISJA „AGENT”, CZYLI SOJUSZ CENNIEJSZY NIŻ ZŁOTO

Im mniej uczestników, tym więcej napięć: ścigają się ze sobą drużyny, walczą sojusze, a dziewczyny rywalizują z chłopakami. Czy grupowa solidarność wygra z chłodną kalkulacją? Każdy kolejny dzień to nowe wyzwanie!

Drukowanie

CAŁY ODCINEK DO OBEJRZENIA NA PLAYER.PL ->TUTAJ<-

DZIEŃ 10 – UKŁADANIE MAPY I ZADANIE W KRĘGU

Naszym pierwszym zadaniem tego dnia było odnalezienie właściwego kempingu na terenie Parku Narodowego. Zanim jednak wyruszyliśmy, musieliśmy złożyć sobie mapę z… drewnianych puzzli. Liczyła się sprawność i czas: każda mijająca sekunda kosztowała nas aż złotówkę. Chociaż do tej pory częściej stałam z boku i wolałam raczej obserwować zmagania uczestników niż czynnie w nich przodować, tym razem dla dobra grupy zakasałam rękawy, przejęłam rolę lidera i ostro wzięłam się do pracy. Przy okazji obserwowałam kto pomaga najmniej chętnie i pilnowałam, żeby nikt (a Agent w szczególności) nie stał z założonymi rękami 😀 Zdecydowanie w głosie i konsekwencja najwidoczniej podziałały na grupę jak ożywczy prysznic, bo wyjątkowo szybko uwinęliśmy się z zadaniem. Dla odmiany nie wybuchła nawet żadna afera o podział obowiązków 😉 Sami musieliśmy jednak zdecydować, czy według nas właściwy kemping jest zaznaczony na mapie jako niebieski punkt (krótsza droga i bardziej skomplikowana) czy czerwony (dłuższa, ale prostsza). Zauważyłam, że Hubert, przez wielu podejrzewany o bycie Agentem, jako pierwszy z uczestników zaproponował punkt niebieski. Wtórowała mu Joanna, która podobno „chciała sprawdzić reakcje grupy”. Zaskakująco, ich sugestie sprawiły, że wszyscy niemal jednogłośnie zadecydowaliśmy: „W takim razie jedziemy do czerwonego!”. Brak autorytetu czy raczej… brak zaufania? Oboje szybko zmienili strategie i tak jak reszta zagłosowali (dla niepoznaki?) ostatecznie za czerwonym. Za drużyną dziewczyn, która wiozła mapę na lawecie, podążała ekipa chłopaków. Sama droga była ekstremalnie ciężka: dokuczał nieziemski upał i zupełny brak cienia, a na mapie zaznaczone były tylko główne drogi. Uwierzcie mi – w takich warunkach nietrudno było pomylić trasę… Inna sprawa, że może jestem kolorową księżniczką (która jak nie zgubi pantofelka, to na pewno kapelusz :P), ale jeśli chodzi o wykonywanie zadań, zdecydowanie wolę skupić się na sednie sprawy, niż opisywać piękno krajobrazu. Rozproszenie uwagi okazało się naszym największym wrogiem, a towarzystwo kilku trajkoczących kobiet zmęczyło mnie chyba bardziej niż temperatura 😉

Drukowanie

W grze, jak w życiu: czasem trzeba umieć stać cicho z boku, czasem – zakasać rękawy.

Zastanawiacie się pewnie, dlaczego nagle zmieniliśmy zdanie co do kempingu? Przez 1,5 godziny jeździliśmy w pełnym słońcu poza trasą i byliśmy już tak zmęczeni, że kiedy zobaczyliśmy znaki prowadzące do niebieskiego campu, uznaliśmy to za dar niebios – jedyne, co w tej chwili było pewne i zapewniało chociaż chwilę odpoczynku. Obraliśmy więc nowy kierunek! W międzyczasie Hubert zdążył zmienić zdanie i nagle (znowu wbrew większości) postanowił odnaleźć czerwony kemping. Przebłysk intuicji czujnego zawodnika czy strategia Agenta? Na pewno podejrzane zachowanie. Tym bardziej, że po 4 godzinach jazdy okazało się, że naszym celem był jednak obóz zaznaczony na czerwono. W grupie nie było większych dyskusji, zgodnie uznaliśmy, że tym razem po równo „daliśmy ciała”. Poza Hubertem właśnie, który ciągle zgłaszał do Tomka jakieś pretensje. Po godzinach bezcelowego błądzenia po afrykańskim parku narodowym i kolacją, którą musieliśmy sobie sami przyrządzić, okazało się, że jednak nie wszystko, co nas tego dnia miało spotkać.

Drukowanie Drukowanie
Wieczorem zostaliśmy ustawieni w drewnianym kręgu i przykuci łańcuchami do liny. Zadanie polegało na wyborze pomiędzy kluczykiem do kłódki i uwolnieniem się, a immunitetem, który zapewniał bezpieczne przejście do następnego odcinka. Osoba, która zdecydowałaby się na to rozwiązanie, musiała spędzić noc „pod chmurką”, przywiązana do liny, a wraz z nią reszta osób, którym jeszcze nie udało się wybrać. Podesty z trofeami pojawiały się w kręgu co 5 minut. Tym razem bacznie przyglądałam się działaniom Antka i Tomka: po prostu ZMUSILI wszystkich uczestników do solidarnego sięgnięcia po kluczyki. Jedni nazwali ich działanie szantażem, ja – grą psychologiczną… na miarę Agenta. Najważniejsze, że ich taktyka była skuteczna i nikt nie wyłamał się z niepisanego paktu. Skłamałabym mówiąc, że krążek immunitetu mnie, ostatniego w kolejności gracza, wcale nie kusił 😉 Nie bez przyczyny jednak od zawsze podkreślam, że lojalność jest dla mnie ważniejsza od wygranej. A już szczególnie w stosunku do własnych sojuszników! Nie potrafiłabym podjąć innej decyzji, ale mówię otwarcie – zrezygnowałam z immunitetu ostatni raz. Tym bardziej nie podobało mi się zachowanie niektórych uczestniczek, które stosują zasadę solidarności tylko wtedy, kiedy im to pasuje (jak Ewa, która najpierw działała przeciw mnie, a potem liczyła na zdobyte przeze mnie tubki). Kiedy jednak nie widzą w czymś korzyści, los reszty wcale ich nie obchodzi i podkreślają, że „to tylko gra i każdy musi liczyć na siebie”.  Niech w takim razie nikt następnym razem się się nie dziwi, że ja też dbam przede wszystkim o swoje dobro!

Drukowanie

Drukowanie

MOJA STYLIZACJA – BLUZKA Sinsay | SPODNIE Pepe Jeans | OPASKA Claire’s | BUTY Wojas

DZIEŃ 11 – POSZUKIWANIE ZŁOTA

Następnego dnia mieliśmy okazję sprawdzić się w roli poszukiwaczy złota. W strumieniu mieliśmy znaleźć 20 sztuk złotych samorodków, a potem odlać z nich kluczyk do sejfu z pieniędzmi. Zadanie nie było proste –  szczególnie dla Tomka, który może wykazywał się już sokolim wzrokiem na otwartym terenie (sytuacja z kluczami w odc. 3  czy nawigowaniem łódki w odc. 4, ale absolutnie nie był w stanie wypatrzyć błyszczącego maleństwa w rwącym strumieniu 😉 Na domiar złego zamiast zostawić to zadanie innym, grzebał w piachu, doszczętnie zakopując wszystko, co mogłoby się w nim znaleźć. To zaskakujące, bo był w miejscu gdzie stała łopata, z tego co nam powiedziano, „złoto leżało praktycznie na samym wierzchu”. Czyżby oprócz problemów ze słuchem (dyktando w kasynie w odc. 3), doskwierały mu nagle problemy z oczami? Ja niestety wypuściłam z rąk miskę do płukania… No cóż, jedni zrozumieją, że nikt nie jest idealny, inni zinterpretują takie działania jako perfekcyjną strategię Agenta. Żadne z nas nie zamierzało zaprzeczać – niech każdy wyciągnie wnioski samodzielnie 🙂

Drukowanie

Drukowanie

MOJA STYLIZACJA – SUKIENKA Shein | KOLCZYKI Parfois | OPASKA Primark


Czy w moim sojuszu ukrywa się Agent, czy po prostu mamy swój pomysł na zwycięstwo? Dopóki nasza strategia działa, nie będziemy jej zmieniać!

Łowienie złota było zresztą idealnym polem do obserwacji zależności między uczestnikami i ich gierek. Chociaż ani Tomkowi i Antkowi, ani mnie nie udało się znaleźć żadnego złota (wyobrażacie sobie: SROKA WRACA BEZ BŁYSKOTEK?! 😀 ), złoto zostało dokupione u Kingi, a kluczyk odlany. W sejfie znaleźliśmy pieniądze i kartkę, która informowała nas, że wygrana w następnym zadaniu zostanie podwojona. Czy fakt, że nikt w moim sojuszu nie wykonał zadania oznacza, że wśród nas jest Agent?  A może po prostu mamy plan na wygraną? Pamiętajcie: „Trzymaj przyjaciół blisko, a wrogów jeszcze bliżej”. Dopóki nasza taktyka działa, nie zamierzamy jej zmieniać!

CAŁY ODCINEK DO OBEJRZENIA NA PLAYER.PL ->TUTAJ<-

Drukowanie Drukowanie Drukowanie

114 comments

Skomentuj

Zamknij