in Agent - Gwiazdy

ODC. 8: MISJA „AGENT”, CZYLI PRAWDA I PÓŁPRAWDA

Informacja informacji nierówna? No cóż, nikt nie dotrwał do ósmego odcinka przez przypadek. Sprawdźcie, jaka jest różnica między kłamstwem a blefem, jak smakuje kabanos z żyrafy i kto ma największą chrapkę na zwycięstwo.

Drukowanie

CAŁY ODCINEK DO OBEJRZENIA NA PLAYER.PL ->TUTAJ<-

DZIEŃ 14 – PYTANIA Z KABINY PILOTA

Nowy dzień – nowa przygoda, znów czekało nas zadanie na wysokościach. Dla odmiany nie na „tyrolce”, ale na pokładzie legendarnego samolotu Dakota, lecącego do Durbanu, głównego portu RPA. Każdy z uczestników miał kolejno wchodzić do kabiny pilota i za pomocą interkomu odczytać pozostałym informacje o historii Południowej Afryki. Teksty czekały na nas w kopertach i wszystkie zawierały też dodatkowo jedno pytanie dotyczące Agenta, które pojawi się na teście. Cenna wiedza, dlatego w tej konkurencji każdy z nas obrał inną taktykę: Dominika i Antek w ogóle nie przeczytali pytania, Monika podała dwa, a ja postanowiłam swoje trochę pozmieniać. Jak wiadomo, w tym programie informacje są na wagę złota, dlatego najważniejsze było, KTO podzieli się z nami swoimi pytaniami, i CO możemy zaoferować mu w zamian. Jeśli dotąd nie byliście pewni, czemu miały służyć sojusze, w tym odcinku mieliście znakomitą okazję się przekonać. Tylko w sprawnie funkcjonującym pakcie można było mieć pewność, że zdobędzie się wystarczającą ilość WIARYGODNYCH  informacji. No cóż, zawiązanie sojuszu od początku wydawało mi się w programie „Agent – Gwiazdy” czymś tak naturalnym, jak oddychanie i dziwi mnie, że niektórzy uczestnicy podeszli do mojego przymierza zazdrośnie i z taką wrogością. Czyżby ktoś nie zrozumiał zasad tej gry? Przecież na starcie każdy miał w niej równe szanse, a pretensje może teraz mieć tylko do siebie. Nie moja wina, że kiedy ja „testowałam” swoich stronników i ciężko pracowałam na ich zaufanie, dziewczyny wolały grać solo. A o taktyce na zwycięstwo przypomniały sobie w… 8. odcinku! 😉  Cóż, lojalność, spryt i refleks to cechy zwycięzców.

Jeśli ktoś krytykuje posiadanie sojuszu… nie rozumie podstawowych zasad tej gry. Solidarność i wymiana informacji to nie tyle „widzimisie”, co konieczność – bez nich nie ma mowy ani o finale, ani dobrej zabawie.

Drukowanie

 

Zawsze wiedziałam też z kim i przeciw komu gram, wiedziałam do jakiego programu idę, i co będzie ode mnie wymagane. Nie zmieniałam sprzymierzeńców jak rękawiczki i nie próbowałam się przymilać do kogoś po to, żeby go później na „setkach” złośliwie obsmarować. A to niestety zdarzyło się np. Dominice, która w poprzednim odcinku chociaż mogła, to nie podała prawdziwych informacji o poszukiwaniach swojej sojuszniczce (!!!) Sylwii licząc, że odpadnie, ale za to chętnie zrzuciła winę na mnie i komentowała MOJĄ strategię GRY. To dopiero jest tupet. Musicie o mnie wiedzieć dwie rzeczy: pierwsza – w życiu tak jak w grze, jestem do bólu lojalna. Nie dzielę się informacjami poza swoim sojuszem, nie łamię go. Może budzi to irytacje konkurencji, ale to moja sprawa, czy i z kim dzielę się zdobytą wiedzą. Druga – jak widać w programie, wolę już nie mówić NIC, niż kłamać. A już zdecydowanie nie mam w zwyczaju rozpowiadać błędnych informacji – jedynym wyjątkiem była grupowa akcja z porwaniem w odc. 7. zainicjowana przez Antka, w której solidarnie każdy wziął udział (w tym Ci, którzy teraz najbardziej się wybielają). Takie mam zasady. Nigdy nie wykluczyłam też sojuszu z dziewczynami, początkowo nawet do 3. odcinka miałam przecież swój pakt z Kamilą. Niestety, kiedy w 5. odcinku Monika okłamała mnie w kwestii tego, co znajduje się w 5. kopercie (a była to jedna z kopert z przepowiedni szamana i przez to jedna z odpowiedzi, którą potem błędnie zaznaczyłam na teście), nie mogłam sobie dłużej pozwolić na pokładanie ufności w kimś tak niesłownym. Ani Antek, ani Tomek czy Kamila nigdy mnie nie okłamali.

Drukowanie

MOJA STYLIZACJA – BLUZKA SheIn | SPODNIE Flying Tomato | BUTY Pepe Jeans | KOLCZYK Claire’s | SPINKA Parfois

 

Wracając do pytań z kabiny pilota, drogą wymiany i współpracy, w ramach naszego trzyosobowego sojuszu ustaliliśmy większość – w tym pytanie Huberta i Joanny. Przy okazji – fakt, pozmieniałam część odczytywanych przez siebie informacji, ale wbrew temu, co pokazano w programie – po krótkiej wymianie słów z Antkiem, powiedziałam reszcie, że park z tekstu nazywał się „James & Ethel Grey”. Czyżby Joanna (jak zwykle) zajmowała się wtedy czym innym i obudziła się dopiero przed testem? Z tego, co zauważyłam podglądanie notatek z mojego notesu szło jej w trakcie zadania całkiem sprawnie 😉

Drukowanie

Drukowanie

DZIEŃ 15 – SPA I AFRYKAŃSKI BUFET

Kolejnego dnia rano Kinga poprosiła, żeby zgłosiły się osoby, które „zasługują  na nagrodę”. Wiedziałam, co prawda, że to jakiś podstęp, więc nie liczyłam na fajerwerki, ale kiedy zobaczyłam kątem oka, że do konkurencji zgłasza się Hubert, automatycznie podniosłam rękę. Nie mogłam pozwolić, żeby nasz pakt był odsunięty od zadania i posiadał tylko połowę informacji. W końcu później nikt nawet nie pofatygowałby się nam streścić, na czym polegało 😉 Okazało się, że przewidziano dla nas śniadanie, zabiegi SPA, a później wykwintny lunch osobiście przygotowany przez lokalnego szefa kuchni. Brzmi jak bajka? Niestety ani przez chwilę nie zapomniałam, że NIE jestem tu dla przyjemności 😉 Podczas masażu próbowałam wybadać Huberta (okazał się interesującym rozmówcą, jednak ani przez chwilę nie zmienił pokerowego wyrazu twarzy), a w trakcie jedzenia rozglądałam się wokół w poszukiwaniu wskazówek. Nie było to łatwe – oboje jesteśmy wytrawnymi graczami i to popołudnie zmęczyło mnie bardziej niż schodzenie wieżowca ze ściany w odc.3 🙂 Kiedy my korzystaliśmy z uroków naszego krótkiego „relaksu”, reszta uczestników pojechała na plażę. Na miejscu okazało się, że mają wybór: do wieczora pozostać głodni albo otworzyć skrzynię z jedzeniem i słono zapłacić za każdy produkt. Monika i Antek, wbrew prośbom Tomka, zdecydowali się bez większego wahania sięgnąć do wspólnej kieszeni i urządzić piknik z najdroższym szampanem w historii polskiej telewizji 😉 Swoją drogą nie zdziwiłabym się, gdyby Antek, nasz etatowy skarbnik i mój oddany sojusznik, pod maską lekkoducha skrywał oblicze przebiegłego spryciarza. Już Wam wspominałam: przyjaciół trzeba trzymać blisko, a wrogów… jeszcze bliżej 😀 Co jak co, ale ta zasada się nie zmienia! Od pierwszego dnia uważam, że byłby idealnym materiałem na Agenta.

Drukowanie

Ci, którzy lekką ręką wydają pieniądze grupy, niekoniecznie są pierwsi do ich zarabiania. Działania Moniki po raz kolejny rujnują nasze szanse na powiększenie puli wygranej.

Drukowanie

W ostatnim etapie zadania uczestnikom, którzy spędzili dzień na plaży, podano te same dania, które jedliśmy wcześniej z Hubertem na lunch, m.in. gotowanego krokodyla, kiełbasę z żyrafy, wątróbkę z kudu i carpaccio ze strusia. Musieli na tyle trafnie opisać ich smak i konsystencję, żebyśmy my – słuchając wskazówek z zasłoniętymi oczami – mogli odgadnąć o jaką potrawę chodzi. Okazało się, że jak tylko chcemy, to potrafimy z Hubertem współpracować. Odgadliśmy wszystko jednogłośnie i bezbłędnie! Niestety, nie tylko nie zarobiliśmy 7500 złotych, ale tyle samo zostało dodatkowo odjęte ze wspólnej puli za… śniadanie na plaży. Co ciekawe, Monika, która chwilę wcześniej podjęła decyzję o otworzeniu skrzyni, przy zadaniu z potrawami odmówiła wzięcia do ust mięsa, wiedząc, że utrudni nam to zgadnięcie. Nie musiała go jeść, ale nie miało to dla niej znaczenia. Niech każdy odpowie sobie na pytanie, czy to wegański idealizm czy taktyka mąciwody?

Drukowanie

Drukowanie

MOJA STYLIZACJA – BLUZKA SheIn | SPODENK SheIn | SANDAŁY Pepe Jeans | KOLCZYKI Promod

 

Niestety, w tym odcinku odpadł Tomek – mój świetny sojusznik i jeden z najserdeczniejszych,  najszczerszych kolegów, jakiego udało mi się poznać w życiu i w trakcie afrykańskiej przygody. Chociaż miał wszystkie potrzebne wiadomości, Tomasz sam przyznał, że na teście pozwolił sobie na chwilę fatalnego w skutkach rozkojarzenia. Czy jego brak wpłynie na mój sojusz z Antkiem? Cóż, show must go on. Tego dowiecie się za tydzień!

CAŁY ODCINEK DO OBEJRZENIA NA PLAYER.PL ->TUTAJ<-

Drukowanie

 

411 comments

Skomentuj

in Agent – Gwiazdy

EP. 8: MISSION „AGENT”, TRUTH AND HALF-TRUTH

Two pieces of information aren’t equal? Well, no one got into the 8th episode by accident. Check out the difference between a lie and bluff, what a giraffe meat sausage tastes like, and who wants to win the most?

Drukowanie

WATCH THE FULL EPISODE ON PLAYER.PL ->HERE<-

DAY 14 – COCKPIT QUESTIONS

The next day we also had to face a task on heights. This time, for a change, it wasn’t connected with jumping, but on board of a legendary plane, Dakota, heading to Durban, the main airport of RPA. Each of the participants was to enter the cockpit separately, and read information about the history of South Africa to the other participants, but the means of a walkie-talkie. The texts waited for us in envelopes, all of them containing a question about the Agent, sure to appear on the test. Valuable information, that’s why all of us chose a different tactic: Dominika and Antek didn’t give the question at all, Monika gave two, and I decided to change mine a bit. As we all know, information has the value of gold here, that’s why WHO shares their question and WHAT we can offer them in return was crucial. If up to now you weren’t sure what alliances were for, in this episode you had a great chance to find out. Only being a member of a functioning alliance one could be sure that the information they’re given is TRUSTWORTHY. Well, joining an alliance seemed to be a totally natural thing to do in the show, and I’m really surprised of some participants’ envious attitude. Maybe someone didn’t get the rules? At the beginning everyone had equal chances, and now they can only blame themselves. It’s not my fault that when I was testing my allies, and working hard to gain their trust, the girls wanted to play solo. And they remembered about a tactic to win in the… 8th episode! 😉 Well, loyalty, cleverness, and reflex are the properties of winners.

If someone doesn’t approve of having an alliance… they don’t understand the basic principles of this game. Solidarity and exchange of information isn’t just a discretion, but a necessity – without it there’s no way to either enter the finale, or just have a good fun.

Drukowanie

I’ve always been aware of the fact with who, and against who I’m playing, I knew what kind of a show this was, and what would be expected from me. I wasn’t changing my allies like one changes shoes, and never wanted to get close to anybody just to talk malicious things about them later. And this, unfortunately, happened to Dominika, who in the last episode, even though she could have, she didn’t give the right information to Sylwia (her ally!!!) hoping that she’d leave the show. Now she commented on MY strategy of the GAME. That’s impertinence! You have to know two things about me: first – life is like a game, I’m 100 % loyal. I don’t share information with people who aren’t in my alliance, and I don’t break it. It may cause frustration in the competitors, but’s it’s my business, who I share what I know with. Second – as you can see in the show – I’d rather stay silent than lie. And I definitely don’t like telling false info – well, with one exception – the kidnapping scene in the 7th episode, initiated by Antek, in which everyone took part. These are my rules. I also never crossed our an alliance with the girls, even up to the third episode I had my pact with Kamila. Unfortunately, when in the 5th episode Monika lied to me about what was in the 5th envelope (and it was one of the envelopes from the prophecy, and it made me make a mistake on the test), I couldn’t let myself trust someone so fake. Neither Anter, nor Kamila, or Tomek did ever lie to me.

Drukowanie

MY LOOK – BLOUSE SheIn | PANTS Flying Tomato | SHOES Pepe Jeans | EARRING Claire’s | PIN Parfois


Coming back to the questions – exchanging information, and cooperating in our alliance, we managed to state most of the facts – including Hubert’s, and Asia’s question. By the way – I did change some of the information that I read, but, despite what was shown in the show – after a few words with Antek, I told the rest that the park was called “James & Ethel Grey”. Was Joanna (as always) occupied with something else, when I told them that? From what I noticed, she didn’t fail at peeking at my notes during the task 😉

Drukowanie

Drukowanie

DAY 15 – SPA AND AN AFRICAN BUFFET

I knew that it was a set up, so I wasn’t expecting fireworks, when I saw with a corner of my eye that Hubert was up for the task. I couldn’t have let our alliance to stay out of a task, and get only a half of information. After all, no one would be able to summarize what the task was about after it has finished. It turned out that they had a breakfast, SPA, and an elegant meal prepared by the local chief waiting for us. Sounds like a fairy tale? I didn’t take a single second that I WAS there for pleasure 😉 during the massage I tried to find out Hubert’s intentions (he turned out to be an interesting interlocutor, but didn’t resign from his poker face even just for a while), and during the meals I was observing the surroundings looking for hints. When we were “enjoying” ourselves, the rest of the participants went to the beach. It turned out that they had a choice: stay hungry till the evening, or open a food chest, and pay a lot of money for it. Monika and Antek, despite Tomek’s requests decided to reach for the common money, and have a picnic with the most expensive champagne in the history of Polish television 😉 Well, I wouldn’t be surprised, if Antek, our treasurer and my beloved ally under his ne’er-do-well mask was hiding a slay trickster. I already told you: you have to keep your friends close, but your enemies… even closer 😀 Well, this rule doesn’t change! From the first day I believe that he could make a perfect Agent.

Drukowanie

The ones who don’t hesitate about spending the money of the group, aren’t necessarily the first ones to get it. It’s not the first time that Monika’s actions ruin our chances to make more money.

Drukowanie

In the last stage of the task the participants that were to spend the day on the beach were served the same meals that we had before with Hubert for lunch – boiled crocodile, giraffe meat sausage, kudu liver, and ostrich carpaccio. They had to describe the taste as accurately as possible, for us to – listening their hints blindfolded – guess what they meant. It turned out that with a slight amount of good will, Hubert and I can cooperate. We watched everything unanimously and flawlessly! Unfortunately, not only did we earn PLN 7500, but the same amount was additionally taken away for their… breakfast on the beach. What’s interesting, Monika, who, a while ago, decided to open the food chest, in this task decided to try meat, knowing that it’ll make the task harder for us. She didn’t have to eat it, but it didn’t make a change for her. Well, is it only a matter of her being vegan, or a tactic to mess up?

Drukowanie

Drukowanie

MY LOOK – BLOUSE SheIn | PANTS SheIn | SANDALS Pepe Jeans | EARRINGS Promod


Unfortunately, it was Tomek who left the show in this episode. A great ally, and one of the most honest and kind friends that I had a chance to meet during my African adventure. Even though he had all the necessary information, he admitted himself that he let himself get distracted during the test, which had fatal results. Will the fact that he’s missing affect my alliance with Antek? Well, show must go on. That’s what you’ll find out in a week.

WATCH THE FULL EPISODE ON PLAYER.PL ->HERE<-

Drukowanie

2 comments

Skomentuj

Zamknij