Z niejedzeniem mięsa jest jak z tatuażami – jak już zrobisz pierwszy krok, to trudno na nim poprzestać. Odkąd przeszłam na wegańską dietę, coraz częściej zastanawiam się co zrobić, żeby mieć pozbawioną okrucieństwa szafę. Czy wegańskie produkty są zawsze ekologiczne? Czy syntetyczna skóra jest lepsza od naturalnej? Zerknijcie poniżej na owoce moich przemyśleń.

Pisałam już kiedyś o wegańskich kurtkach, dzisiaj czas na buty. Mamy do wyboru wersję skórzaną i ze sztucznej skóry. Dodatkowo kilka innych, ale o nich napiszę za chwilę. 

SKÓRA NATURALNA 

Ma wiele zalet. Przede wszystkim jeśli jest dobrej jakości, to jest trwała i odporna na czynniki zewnętrzne. Możemy ją pastować, czyścić, odświeżać i prawie się nie niszczy, a często nawet z upływem czasu nabiera szlachetności (świetnym przykładem są kultowe Martensy). Dodatkową zaletą jest to, że oddycha, nogi nie pocą się w niej tak jak w skórze syntetycznej, łatwiej zachować higienę. Buty z niej wykonane dopasowują się do naszych stóp, lekko „rozchodzą”, jeśli na początku uwierają albo obcierają, to po kilku dniach pasują jakbyśmy się w nich urodziły. 

Jakie ma wady? Oczywiście jedną zasadniczą – żeby ją pozyskać, należy zabić zwierzę. Staram się być lepszym człowiekiem i małymi kroczkami zmieniać swoje podejście do mody. Nie wyobrażam sobie noszenia garderoby wyprodukowanej na przykład z kota czy psa, dlaczego więc mam zakładać na siebie krowę albo kozę? Absolutnie nikogo tutaj nie piętnuję ani nie oceniam, póki co mam w szafie sporo skórzanych butów, ale szukam alternatyw. 

Buty ze skóry naturalnej mają jeszcze jedną wadę, która niestety stawia je w równym rzędzie z „ekologiczną”, która zaśmieca środowisko. Skórę jak wiecie, trzeba garbować czyli poddać procesowi czyszczącemu, zabezpieczającemu przed gniciem. Jest sporo garbarni działających w zgodzie ze środowiskiem, nie zaśmiecających go, ale… mnóstwo z nich zużywa tysiące litrów wody, a chemikalia i odpady z produkcji wysyła prosto do rzek, niszcząc życie lokalnych społeczności (koniecznie obejrzyj ten krótki filmik o tym co się dzieje w Indiach).

1. SZPILKI Cult of Coquette | 2. SZPILKI Cult of Coquette | 3. BUTY Veja

SKÓRA SYNTETYCZNA („EKOLOGICZNA”) 

Nie, nie pochodzi z eko zwierząt, tylko z materiałów ropopochodnych czyli poliestru pokrytego polichlorkiem winylu, które najlepiej imitują naturę. Dla środowiska zabójstwo, ale zwierzęta pozostają żywe, a to duża zaleta. Kolejna zaleta to cena, znacznie niższa niż w przypadku dobrej skóry naturalnej. Niestety jednak jest to materiał, który nie oddycha. Noga się poci, odparza, przy odrobinie nieuwagi możemy złapać grzybicę.  Dla mnie osobiście ogromnym minusem bywa też jej „plastikowo-gumowy” zapach. Wystarczy przejść się w supermarkecie na dział z chińskimi butami, żeby przekonać się o tym. Trudno tam wytrzymać dłużej niż pięć minut bez uszczerbku na zdrowiu. 

Jak widzisz obie opcje mają swoje jasne i ciemne strony. Chciałabym mieć więcej możliwości kupienia butów, które jednocześnie nie będą ze skóry i będą ekologiczne, oddychające, dobre jakościowo. Znalazłam kilka ciekawych marek (i modeli), które potrafią te cechy połączyć. 

ESPADRYLE 

Zacznę od klasyki gatunku czyli espadryli. Szczególnie te produkowanie lokalnie, które kupicie w podróży będą przewiewne i ekologiczne, ale co zrobić w Polsce? Zwrócić uwagę, żeby ich spód był ze sznurka, a wierzch na przykład z lnu (bo bywają i takie z eko skóry). Prawdziwe espadryle produkuje się z plecionej liny jutowej (ekologicznej i biodegradowalnej). Najpierw rozwija się jutowy sznur, układa w płaskie zwoje będące początkiem podeszwy. Zszywa się je ze sobą i gotowe. Po dodaniu kolorowego, materiałowego wierzchu możemy cieszyć się pięknym, ręcznej roboty obuwiem. 

1. BOTKI Sydney Brown | 2. MULE Sydney Brown

BUTY… Z ANANASA 

Pinatex to skóropodobne tworzywo pozyskiwane z włókien ananasa. Wynalazła je projektantka Carmen Hijosa, ale w Polsce najładniejsze modele znajdziesz w sklepie Bohema. Na ich stronie internetowej możemy przeczytać, że „do produkcji Pinatexu wykorzystuje się liście, które zazwyczaj po zbiorach gniją na ziemi. Do wyprodukowania materiału nie potrzeba dodatkowej wody, nawozów, pracy ludzi. W dodatku podczas produkcji włókien na buty produktem ubocznym jest biomasa, której rolnicy używają jako organicznego nawozu.” Jak widzisz, samo dobro. Szczególnie jeśli możesz kupić tak piękne modele jak ten, ten albo ten portugalskiej marki Nae. 

MIKROFIBRA I WEGAŃSKI ZAMSZ 

Kiedy jakiś czas temu Stella McCartney wprowadziła na rynek torebki i ubrania z eko zamszu do złudzenia przypominające naturalny, świat mody dowiedział się, że to nie przelewki, że to, co wegańskie, wcale nie musi być brzydsze czy gorszej jakości. Przepiękne buty z wegańskiego zamszu znalazłam wśród produktów marki Nae, o tutaj. Poza tym, że są wegańskie, to na pewno bardzo wygodne, takie obcasy klocki zawsze zwiastują długie godziny bez konieczności przebierania się w balerinki 😉 Marka Nae posiada atest Peta Approved Vegan, dba o uczciwe warunki zatrudnienia. Wszystkie ich buty produkowane są z odzyskiwanych lub naturalnych surowców, z poszanowaniem środowiska naturalnego i oczywiście życia zwierząt. 

Mikrofibra to materiał, który oddycha, jest wodoodporny i robi się z niego na przykład takie ładne botki na zimę. Kiedy się zabrudzi, przecieramy go wilgotną szmatką. Przy większych zabrudzeniach możemy użyć mydła. 

Oczywiście jako fanka stylu glamour nie mogłam nie zauważyć tych pięknych muli z aksamitu (to taki bardziej elegancki zamsz 😉 ) . 

RUNNG 

To nie jest nazwa wegańskiego materiału, ale amerykańsko-indyjskiej marki, która produkuje buty tak piękne, że przyprawiają mnie niemal o omdlenie 😉 Jeśli miałabym chodzić tylko w nich do końca życia, to podjęłabym wyzwanie 😉 Może najpierw tylko zrealizowałabym marzenie o domku w jakimś ciepłym kraju, bo modele są raczej letnie 😉 Ich produkty są ręcznie robione, ekologiczne i posiadają atest Peta Approved Vegan. Zerknij na ten, ten albo ten model, ale najpierw usiądź, bo gwarantuję, że padniesz z wrażenia 😉 

Etyczna produkcja to nowy luksus!

CULT OF COQUETTE 

To marka, która na swojej stronie ma wypisany manifest : ”Ethical is the New Luxury”, który w wolnym w wolnym tłumaczeniu oznacza, że etyczna produkcja jest nowym luksusem. Założyciele postawili sobie za cel produkcję obuwia wegańskiego, ale jednocześnie bezkompromisowo seksownego i kobiecego. Udało im się w stu procentach, sama spójrz tutaj, tutaj albo tutaj. Jak ich nie kochać? 😉 

VEJA 

Francuska marka obuwnicza, która ma teraz swoje 5 minut. Wiele trendsetterek z całego świata nosi ich sneakersy z charakterystycznym „V”, zestawiając ze zwiewnymi sukienkami,  kobiecymi płaszczami i garniturami. W ich ofercie znajdziesz obuwie ze skóry naturalnej i wegańskie. W każdej z tych opcji dbają o środowisko i produkcję w duchu „fair” i zero waste. Nawet opakowania pochodzą z recyklingu i mają niewielkie rozmiary, żeby wykorzystywać jak najmniej surowca. 

Jak widzisz, jest już na rynku sporo marek, które produkują piękne buty nie szkodząc przy tym środowisku i nie krzywdząc zwierząt. Każda z nas znajdzie coś dla siebie. Nadal jednak czuję niedosyt i czekam z utęsknieniem na nowe. A jakie są Twoje doświadczenia z ekologicznymi butami? Daj znać w komentarzu, jestem bardzo ciekawa.