Jest Ci źle w tym punkcie życia, w jakim się teraz znajdujesz? Czujesz się samotna, niezdolna do zawarcia sensownego związku? Wszystkie Twoje relacje szybko się kończą? Pora na weryfikację. A nic nie zadziała skuteczniej jak kilka celnych pytań zadanych samej/emu sobie. Spróbuj nawiązać ze sobą dobrą łączność, a potem zastanów się nad tymi 11 kwestiami.

1. Czy tak naprawdę chcę z kimś być?

Nie masz wrażenia, że jesteśmy bezustannie poddawani presji bycia w szczęśliwych związkach? Starsi członkowie rodziny dziwią, że nie masz jeszcze partnera/ki na stałe, zadają niewygodne i krępujące pytania. Znajomi podkreślają, jacy są szczęśliwi w swoich relacjach, mają też coraz mniej czasu na wspólne aktywności. Z tego powodu możesz mieć poczucie, że związek jest jedyną słuszną drogą, jedynym kluczem do poczucia szczęśliwości. Zastanów się jednak, czy to poczucie osamotnienia jest autentyczne, czy wykreowane przez otaczających Cię ludzi, którzy mówią, że skoro jesteś sam/a, to na pewno musisz cierpieć. Czy naprawdę chcesz z kimś być, czy szukasz na siłę partnera/ki, bo „tak się powinno robić”? Może jesteś sam/a, bo tak naprawdę to lubisz? Posłuchaj mnie: życie w pojedynkę może być tak samo udane i szczęśliwe jak w parze.

ZOBACZ TEŻ >> PRZYCIĄGAJĄCE SIĘ PRZECIWIEŃSTWA CZY TOKSYCZNE UZALEŻNIENIE? 9 SYGNAŁÓW OSTRZEGAWCZYCH

2. Czy jestem gotowa/y na kompromis?

Ile jesteś w stanie zrobić dla związku? Czy potrafisz się poświęcić dla drugiego człowieka? A może masz dla niego czas, ciepło i uwagę tylko wtedy, kiedy dobrze się czujesz, akurat masz nastrój, zrobiłaś/eś wszystko, co trzeba było? Miłość jest pięknym uczuciem, które uwrażliwia i uszlachetnia, ale wymaga wzajemności, zainteresowania, pokory, poświęcenia. W relacji nieraz będziesz musiał/a przedłożyć partnera/kę nad swoje sprawy, zainteresowania, pracę. Jego/jej komfort będzie musiał liczyć się tak samo jak Twój – a czasem nawet bardziej, jeśli przyjdzie moment kryzysu. Jesteś na to gotowa/y? A może podświadomie unikasz konieczności zrezygnowania ze swojej dobrze znanej, oswojonej strefy komfortu?

1. KSIĄŻKA J. Grey “Marsjanie i Wenusjanki na randce” | 2. KSIĄŻKA L. Sussman “100 i więcej rzeczy” | 3. KSIĄŻKA R. Tomashauer “Wrota kobiecości”

3. Czego się boję?

Jeśli długo jesteś sam/a, ale wcale nie chcesz i marzysz o związku, rodzinie, powinnaś/powinieneś zastanowić się nad tym, co tak naprawdę Cię blokuje przed wejściem w relację. Nie uwierzę w to, że nie jesteś na tyle wspaniała/y, żeby znaleźć osobę, która spędzi z Tobą resztę życia. Tu musi chodzić o coś więcej – o strach. O podświadome sabotowanie własnych działań z powodu lęku. Zastanów się nad tym, czego się boisz, co Cię blokuje. Może nie chcesz zrezygnować z dotychczasowego trybu życia? Może obawiasz się, że źle wybierzesz i będziesz żałować? A może lękasz się, że skończysz tak jak Twoi rozwiedzeni rodzice?

4. Jakie mam wyobrażenie o związku?

A propos Twoich rodziców – ich przykład może być dla Ciebie bardzo ważny. To, czego Cię nauczyli o międzyludzkich relacjach, jaką wiedzę na temat świata w Ciebie wpoili, ma przełożenie 1:1 na to, co się teraz dzieje w Twoim życiu. Co sobie myślisz na temat związków, rodziny, posiadania dzieci? Uważasz, że to wszystko nie jest nic warte? Myślisz, że każde małżeństwo musi się kończyć rozwodem, a mężczyźni/kobiety zawsze zdradzają? Jakie związki Cię otaczają, z kim się przyjaźnisz? Z niezależnymi singlami, ze szczęśliwymi małżeństwami? Zweryfikuj, jaka jest Twoja definicja związku, może będzie Ci łatwiej uporządkować swoje emocje. Przy okazji bardzo Ci polecam pracę z wewnętrznym dzieckiem – ono podpowie Ci, co zapamiętał Twój umysł i Twoje serce z dzieciństwa. Będziesz to mogła uzdrowić.

ZOBACZ TEŻ >> OBALAMY TABU: DLACZEGO TERAPIA MOŻE ZMIENIĆ TWOJE ŻYCIE NA LEPSZE?

5. Czy nie popełniam wciąż tych samych błędów?

Powielane schematy mają wielką siłę oddziaływania i strasznie trudno je wyplenić – jak chwasty albo wirusy, na które trzeba wielkiej siły, cierpliwości i regularności. Być może jesteś sam/a, bo nie zmieniasz niczego w swoim życiu. Swoich przyzwyczajeń, nawyków. Nie pracujesz z głosem ego, który podcina Ci skrzydła; znowu lądujesz w takiej samej relacji, z góry skazanej na porażkę, wciąż trafiasz na toksycznych i narcystycznych partnerów. Jeśli po raz kolejny wydarza się w Twoim życiu to samo i zaczynasz narzekać swojej przyjaciółce/przyjacielowi od „Znowu”, zastanów się, co nie gra. Wyciągnij wnioski i staraj się nad tym świadomie pracować. 

6. Czy ideały istnieją?

A może jesteś sam/a, bo wciąż szukasz niedoścignionego ideału? Posiadanie wysoko ustawionej poprzeczki to dobry zwyczaj, który sprzyja rozwojowi, bezustannemu życiowemu progresowi. Ale musisz wiedzieć, że tak samo jak niezdrowa jest nadmierna perfekcja, tak samo nie warto za dużo oczekiwać od innych. Oczywiście nie oznacza to, że masz się związać z kimś, kto kompletnie na Ciebie nie zasługuje, kto Cię nie szanuje, nie jest Tobą zainteresowany, kto nie motywuje Cię do pracy i działania, kto nie czyni Cię szczęśliwszą. To oznacza, że muszka zatopiona w idealnie przejrzystym bursztynie też może być piękna. Naucz się cenić cudze wady i inspiruj do zmiany, zamiast narzekać i wypunktowywać innym ich wady. Jeśli będziesz szukać ideału, możesz go nigdy nie spotkać.

Jeśli będziesz szukał/a ideału, możesz go nigdy nie spotkać. Daj szansę osobom, które na pierwszy rzut oka nie wydają się doskonałą odpowiedzią na Twoje potrzeby.

7. Nad czym powinnam/powinienem pracować?

No właśnie – a jakie są Twoje wady? Każdy z nas je ma. Wszyscy musimy mierzyć się z problematycznymi obszarami, które powodują w naszym życiu najwięcej kłopotów. Może to być nadmierna ambicja, brak kontroli nad swoimi emocjami, niedojrzałość i wiele innych. Dobrze jest być ich świadomym – pracując nad nimi i angażując w tę pracę energię i wolę, będziesz nie tylko szczęśliwszym człowiekiem, ale też lepszym partnerem. 

1. KSIĄŻKA R.Linzer “Pokochaj siebie, a nawet innych” | 2. KSIĄŻKA A. Lazarus “Jak przeżyć w związku unikając pułapek”

8. Czy nie jestem za bardzo roszczeniowa/y?

Być może problemem jest połączenie kilku wyżej opisanych przeze mnie punktów w… nieznośną roszczeniowość. Może myślisz, że nie popełniasz błędów albo trudno Ci się do tego przyznać, zawsze szukasz w innych wad, a do tego wydaje Ci się, że związek powinien rozwijać się dokładnie tak, jak to sobie zaplanowałaś/eś. Partner to nie Twój pracownik. Oczekując od innych, że będą realizowali Twoje wyobrażenia, jest najprostszym sposobem na to, żeby być nieszczęśliwą/ym. Otwórz się na to, co przynosi Ci w darze drugi człowiek. Pozwól mu poprzestawiać Twoje mentalne klocki, zrobić Ci w życiu bałagan. Jeśli Ty będziesz stabilna/y i pewna/y siebie, będziesz potrafił/a czerpać z tego przyjemność.

9. Czy nadal pielęgnuję w sobie urazę?

Ludzie wiążą się ze sobą, rozstają, uczą od siebie, idą dalej. Wiem, że bywają relacje, które pozostawiają w nas bolesny ślad i o których trudno jest zapomnieć. Pamiętaj jednak, że musi nadejść moment zakończenia żałoby, otarcia łez i wyjścia do świata. Nie spotkasz drugiego identycznego człowieka, co oznacza też, że niekoniecznie wszyscy zachowają się wobec Ciebie tak źle, jak Twój były partner/partnerka. Zamiast pielęgnować w sobie urazę, postaraj się wyciągnąć konstruktywne wnioski z tego, co Ci się wydarzyło. Bardzo polecam Ci terapię, która Ci w tym pomoże!

Pamiętaj, że każda żałoba kiedyś musi się skończyć. Nadchodzi czas, w którym musisz otrzeć łzy po poprzednim związku i zacząć sobie układać życie na nowo.

10. Czy nie wysyłam mylnych sygnałów?

Na pierwszy rzut oka roztaczasz aurę osoby, która nie wiąże się z nikim na stałe, dominującej i niezależnej. Podkreślasz swoje miłosne podboje, które nie trwają dłużej niż tydzień. Deklarujesz, że nie masz ochoty z nikim być. Podkreślasz to swoim zachowaniem, sposobem mówienia. Przy każdej możliwej okazji podkreślasz bezsensowność zakładania rodzin, a jeśli jesteś kobietą to przy okazji pokazujesz, że jesteś silniejsza od facetów. A tak naprawdę chcesz szczerze i głęboko pokochać i być kochaną/ym. Marzysz o rodzinie, jesteś wrażliwa/y. Zastanów się, czy komunikaty, jakie wysyłasz w świat nie stoją w sprzeczności z tym, czego pragniesz. Niech wszystko, co robisz w swoim życiu będzie spójne z tym, czego pragniesz i co czujesz. Tu dotykam jeszcze jednego ważnego tematu: orientacji seksualnej. Pamiętaj: żyj tak, jak chcesz żyć. W zgodzie ze sobą.

11.  Czy lubię siebie i swoje życie?

Czy sprawia mi przyjemność świadomość tego, kim jestem? Czy jest mi ze sobą dobrze? Czy akceptuję siebie i lubię? Te pytania warto sobie zadać, będąc singlem czy singielką. Zastanów się, czy żyjesz tak jak lubisz, czy znajdujesz się na takim etapie życia i jesteś tak ze sobą szczera/y, żeby otworzyć serce dla dobrego i budującego związku. Zadbaj o siebie, rozwijaj się. Bądź szczęśliwy/a. A kiedy kogoś ze wzajemnością pokochasz, Twój związek będzie doskonałym uzupełnieniem tego, co osiągnęłaś/osiągnąłeś. 

Przeczytaj:

Obejrzyj: