Czy można przebaczyć każdemu? Po co właściwie to robić i… jak? Zobacz, jak można kształcić się w sztuce przebaczania i poczuć duchową wolność. 

Czym jest przebaczanie?

Czym tak naprawdę jest przebaczenie? Z języka greckiego słowo „aphesis” oznacza uwalnianie, uniewinnienie, wypuszczenie. W języku hebrajskim przebaczenie rozumiano bardziej obrazowo, jak „otulić płaszczem”, a więc zabezpieczyć, zbliżyć się, otoczyć opieką. W naszej zachodniej kulturze przebaczanie często wiąże się z zapomnieniem win i uwalnianiem naszego oprawcy od ciężaru krzywd, jakie nam wyrządził. Czasem przebaczenie staje się wręcz obowiązkiem moralnym – jako wynik lojalności i gest miłości wobec bliskiej osoby. Niestety zdarza się, że przebaczamy nie w odruchu serca, a właśnie pod wpływem presji społecznej czy pod dyktando religii. Wybaczamy, bo tak trzeba, bo tak się powinno, dla świętego spokoju, bo tak nakazuje dobre wychowanie. Ale czy przebaczyć można każdemu? Czy puścić w niepamięć można wszystko? No właśnie, zastanówmy się nad tym.

Zastanów się, czy chcesz przebaczyć, bo naprawdę tak czujesz, czy dlatego, że tak trzeba. W tym drugim przypadku możesz sprawić sobie jeszcze więcej bólu.

1. KSIĄŻKA “Ho’oponopono. Hawajski Rytuał Wybaczania” U.E. Dupre
2. KSIĄŻKA “Potęga wybaczania” A.Holub

Czy można przebaczyć każdemu?

Jeśli chcesz, żeby akt przebaczenia faktycznie przyniósł obu stronom uwolnienie, nie może być spektaklem odegranym na poziomie mentalnym, pod przymusem (na przykład środowiska czy wspomnianej przeze mnie religii). Zanim podejmiesz decyzję o tym, że WYBACZASZ, zastanów się, czy Twoje ciało wyraża na to zgodę. Wystarczy zatrzymać się na chwilę, przyjrzeć swoim reakcjom, wsłuchać w myśli, jakie się pojawiają w naszej głowie. Opór poczujesz na poziomie fizycznym – może przejawiać się “kamieniem” w żołądku, ściskiem w okolicy splotu słonecznego czy migreną. 

Jeśli czujesz, że wybaczasz komuś na siłę i mechanicznie, że kompletnie tego nie czujesz w sobie, nie masz takiej potrzeby – możesz spowodować jeszcze więcej cierpienia. Bądź uważna/y na to, że przebaczając (a więc niejako uniewinniając), możesz umniejszyć krzywdy, jakich doznałaś/eś, a nawet zbagatelizować autentyczny, nieprzepracowany ból.

Jak przebaczać innym?

Zanim zajmiesz się przebaczeniem innym osobom, zacznij  od siebie. Twoje serce jest epicentrum Twoje wszechświata i to jemu w pierwszej kolejności powinnaś/powinieneś poświęcić najwięcej uwagi. Jak przeprowadzić proces uniewinnienia oprawcy, żeby przyniósł Ci prawdziwą ulgę i pozwolił zamknąć przeszłość?

  • Nie skupiaj się na obowiązku wybaczenia oprawcy. Nie to jest najważniejsze. Przede wszystkim powinnaś/powinieneś skonfrontować się z doznaną krzywdą i powiedzieć sobie wprost: “cierpię i mam do tego prawo”. Jeśli tego nie zrobisz, możesz podświadomie przekazać krzywdę dalej, kontynuując tym samym sekwencję przemocy. 
  • Nazwij swoje emocje, ale nie wyolbrzymiaj ich. Bądź ze sobą szczera/y. Nie stawiaj się w pozycji ofiary czy moralnego zwycięzcy. Powinieneś spojrzeć na krzywdę, jakiej doznałaś/eś oczami dorosłego, który wyciąga racjonalne wnioski – nie ocenia, nie mści się, ale też nie bagatelizuje. 
  • Pozostań w kontakcie ze swoim wewnętrznym dzieckiem, posłuchaj, co mówi o swoich odczuciach, jak się ma. To właśnie ta najwrażliwsza cząstka Twojej istoty prawdopodobnie najpoważniej przeżyła to, co się wydarzyło. Teraz postaraj się o nią zadbać najlepiej, jak potrafisz, skupiając na niej pełnię swojej uwagi. 
  • Daj sobie szansę na pojednanie z oprawcą – ale tylko wtedy, kiedy uzna swoją winę, inaczej nie będzie miało to sensu. Co to oznacza? Że tak naprawdę nie przebaczysz komuś, kto nie rozumie, że zrobił Ci krzywdę. 
  • Pracuj z afirmacjami, otul miłością swoje wewnętrzne dziecko. Poczuj uwalniającą miłość.
  • Pamiętaj: przebaczenie nie jest receptą na każdą sytuację i nie zawsze jest na nie miejsce czy czas. Zanim przebaczysz, musisz poczuć, że przepracowałaś/eś swój ból i poczucie krzywdy.
  • Możesz zamknąć za sobą rozdział, zerwać kontakt z oprawcą i nie wysyłać w świat sygnału “przebacza Ci”. Jeśli podejmiesz świadomą decyzję, że nie chcesz się tym zajmować, masz do tego prawo.

1. KSIĄŻKA “Radykalne wybaczanie” C.C. Tipping | 2. KSIĄŻKA “Sztuka przebaczania” D. Augsburger
3. KSIĄŻKA “Gniew i wybaczanie” M.C. Nussbaum

Radykalne wybaczanie – o co chodzi w tej koncepcji?

Jeśli temat wybaczania innym jest ci szczególnie bliski, na pewno zainteresuje Cię koncepcja radykalnego wybaczania, której autorem jest Colin Tipping. Swoją metodę zaczął opracowywać, kiedy zauważył, że nieumiejętność wybaczenia czy wręcz pielęgnowanie w sobie poczucia zranienia uniemożliwia odczuwanie satysfakcji i zadowolenia z życia.O co chodzi w tak zwanej “metodzie Tipplinga”? Opiera się ona na głębokiej wierze, że wszystkie wydarzenia w naszym życiu (a także szerzej – we wszechświecie) swoje głębokie duchowe uzasadnienie, a osoba, która nas rani w pewien sposób… wyświadcza nam przysługę. W radykalnym wybaczeniu, jak pisze Robert Rient w świetnym artykule na ten temat dla portalu Zwierciadło, “pomaga pisanie listów, wypełnianie konkretnych formularzy czy podążanie za specjalnie opracowanymi arkuszami do pracy własnej”.

Metoda radykalnego wybaczanie nie zawsze jednak przyniesie pozytywne skutki. Czasem może przyczynić się do retraumatyzacji, pogłębiania poczucia skrzywdzenia czy pojednania “na siłę” z kimś, kto zupełnie nie poczuwa się do swojej winy. Ofiary, które nie przepracowały poczucia krzywdy i takie, których ból jest jeszcze świeży, nie powinny rozpoczynać pracy z metodą Tipplinga.

A przebaczanie sobie?

Pozostaje też kwestia… przebaczania sobie. Jest bardzo ważna dla naszego zdrowia psychicznego i poczucia satysfakcji z życia. Często nie potrafimy wybaczyć sobie nie tylko błędów, które popełniliśmy, ale też tego, co o nas myślą inni, a za co obwiniamy siebie. Mamy tendencję do tego, żeby rozgrzebywać emocje, zamiast pozwolić im po prostu przepłynąć przez nasze ciało i zniknąć, a także do rozpamiętywania tego, co minęło i czego nie da się już w żaden sposób zmienić czy naprawić. Dla samych siebie bywamy też najsurowszymi sędziami, którzy oczekują niemożliwej do osiągnięcia perfekcji. 

Dlaczego wybaczanie sobie jest takie ważne? Jak wspomina psycholożka Katarzyna Miller w wywiadzie dla portalu Zwierciadło: “Ludzie bardzo często nie wiedzą, że sobie czegoś nie wybaczają, w związku z tym też nie wiedzą, dlaczego nie wybaczają innym”.  Tłumaczy też: “To jest bardzo bolesny stan mieć pretensje do siebie, nie cenić siebie, mieć sobie coś za złe, wiedzieć, że nie podoba mi się to, co we mnie jest, co robię czy co myślę – w związku z tym robimy nad tym pokryweczkę, żeby tego nie dotykać za mocno. I jak nagle ktoś robi dokładnie to samo, co ja kiedyś, to do kogo mam pretensje? Oczywiście do niego. Klasyczna projekcja”. 

Jak więc sobie wybaczyć? Podejść do tego procesu jak do sprzątania, jak do detoksu dla duszy. To przyjdzie łatwiej, jeśli będziesz żyć w dobrym kontakcie ze swoim wewnętrznym dzieckiem i kiedy spacyfikujesz głos ego, pozwalając mu działać dla Twojego dobra. Zaglądaj pod powierzchnię tego, co czujesz, wymiataj spośród swoich myśli to, co toksyczne i szkodliwe. Nie skupiaj się na samym wybaczaniu – Twoim celem powinno być poczucie wewnętrznej harmonii, spokoju. Wtedy łatwiej Ci też będzie osiągać szczęście, radość i… poczucie, że możesz innym z serca przebaczyć. 

Przeczytaj:

C. Tipping „Radykalne wybaczanie”

Obejrzyj: