Każdy z nas ma nieco inny stosunek do nagości i intymności. Jedni bez problemu paradują po mieszkaniu z gołymi pośladkami, inni najchętniej schowaliby się pod grubym kocem po samą szyję. Sposób, w jaki traktujemy nagość i cielesność, przekazujemy naszym dzieciom. Warto zastanowić się co chcemy, żeby wyniosły z domu, gdzie postawić granice między naturalnością a przesadą. 

Jak dzieci postrzegają nagość? 

Dla nich nagość jest całkowicie naturalna. Ani dobra, ani zła – po prostu JEST. Dzieci nie znają pojęcia wstydu. Nie wiedzą co jest społecznie akceptowane, a co nie. To dopiero dorośli wyznaczają granice przyzwoitości, uczą je, że wychodząc na ulicę warto się ubrać albo witając gości nie wypada robić tego z gołym „siusiakiem”. O ile (przynajmniej w naszej kulturze) musisz nauczyć dziecko, że jazda nago autobusem nie wchodzi w grę, to to jak będzie się zachowywać w domu zależy już wyłącznie od Waszych domowych norm i tolerancji. Nie ma tutaj ani dobrych, ani złych metod postępowania. To sprawa indywidualna. Pamiętaj jednak, że dziecko dorastając, przechodzi różne etapy rozwoju seksualnego.

Do drugiego roku życia jest właściwie obojętne na temat nagości. Między 3. a 6. rokiem następuje pewien przełom, tak zwana „faza edypalna”, podczas której przejawia się fascynacja rodzicem przeciwnej płci. W mózgu dziecka wygląda to mniej więcej tak – syn tak kocha i podziwia mamusię, że najchętniej pozbyłby się taty, żeby tylko ONA cała była dla niego. Nagość matki jednocześnie ciekawi go i przeraża. To w jaki sposób matka będzie się przy nim zachowywać, w dużej mierze wpłynie ja jego późniejsze zachowania seksualne.

Warto traktować wtedy nagość jako coś, co istnieje, nie jest wielkim „halo”, ale jest też zawsze uzasadnione. Przejście nago z łazienki do sypialni kiedy zapomnimy szlafroka albo zmiana t-shirtu przy uchylonych drzwiach jest ok, ale już paradowanie nago całymi dniami po mieszkaniu czy kąpiele we wspólnej, ciasnej wannie niekoniecznie. Staraj się znaleźć złoty środek i nie przesadzaj z żadnymi zachowaniami. Nie uciekaj w popłochu kiedy dziecko „przyłapie” Cię na spaniu nago, ale nie traktuj nagości czy kontaktu fizycznego jako czegoś co będzie mu towarzyszyć całymi dniami. 

1. KSIĄŻKA “Rozwój psychiczny dziecka” | 2. KSIĄŻKA “Ojcowie o córki. Rozmowy o nieidealnej miłości” M. Frączek, T. Nowak OP

A co na temat nagości mówią dorośli?

Jak to w większości spraw bywa, mamy tutaj (ogólnie mówiąc) trzy stanowiska: dwa skrajne i jedno balansujące gdzieś pośrodku

Bywa, że dorośli są mocno pruderyjni: zamykają szczelnie drzwi od łazienki, dokładnie zakrywają ciało, a na pytanie dziecka „co to jest penis” nerwowo rechoczą i zmieniają temat. Drugi, przeciwny biegun, to osoby, które nie widzą w nagości i seksualności absolutnie nic złego – kiedy tylko mogą rozbierają się do naga i chodzą po mieszkaniu, biorą wspólne, rodzinne prysznice, otwarcie rozmawiają o seksie. No i ci pośrodku – nie obnoszą się ze swoją cielesnością przesadnie, ale nie widzą niczego złego w tym, że dziecko czasem zauważy kawałek gołej piersi, nie prowadzą długich rozmów o seksie, ale na dziecięce pytania z tego zakresu odpowiadają szczerze i bez tabu. Oczywiście ostatnie stanowisko z punktu widzenia psychologii jest najlepsze, ale ponownie – sami musimy wyznaczyć granice, których nie chcemy przekraczać. Musimy wiedzieć jak chcemy rozmawiać z dziećmi i być przygotowani na ich różne reakcje.

Stanowisko bezpruderyjne, w którym dziecko wychowywane jest w atmosferze całkowitego braku poczucia skrępowania własnym ciałem i seksualnością, niesie ze sobą zagrożenie na przykład w postaci niezręcznych sytuacji w większym gronie. Na sto procent, prędzej czy później, pociecha powie coś o Twoich czy Twojej partnerki/partnera genitaliach w towarzystwie babć czy znajomych. Dla niego będzie to czymś absolutnie normalnym, Ty musisz się wcześniej zastanowić czy jesteś gotowa/y na takie konfrontacje. 😉 Twoja decyzja.

Jest tutaj jeszcze jedno, znacznie poważniejsze zagrożenie, o którym musisz z dzieckiem koniecznie porozmawiać. To, że w domu chodzicie nago, będzie dla niego oznaczało, że inni ludzie też mogą się przed nim rozbierać. Tutaj konieczna jest edukacja i ostrzeganie, że nie wszędzie jest to tak naturalne i bezpieczne jak w domu. Pamiętaj też, żeby obserwować swoje dziecko i nie narzucać mu czegoś, na co nie ma ochoty. Może się okazać, że dla niego chodzenie nago czy wspólne kąpiele w wannie nie będą czymś komfortowym, a nawet okażą się naruszać strefę komfortu. Nie zmuszaj dziecka do takich zachowań. Jeśli ma ochotę szczelnie się ubierać i kąpać samo – jego wybór i należy go uszanować 

Skrajności nie są dobre. Staraj się znaleźć złoty środek, który będzie zgodny z Twoimi przekonaniami i nie będzie naruszał strefy komfortu i intymności dziecka. 

Warto poruszyć jeszcze temat nagości dzieci na plaży i tego jak to postrzegają dorośli. O ile rozebrane dwulatki to codzienność, to już nastolatek w stroju Adama niekoniecznie. Taki widok może niektórych gorszyć czy oburzać. Niby jest to jego prywatna sprawa, ale trzeba uszanować to, że żyjemy w społeczeństwie, w którym nagość w miejscach publicznych jest raczej niestosowna. Warto poszukać dla całej rodziny plaży dla naturystów, gdzie takie zachowania są normą i są wręcz wskazane.

No i zostaje jeszcze jedno zagadnienie – stroje plażowe dla dziewczynek. Często są one wzorowane na „dorosłych” kostiumach i wywołują bardziej seksualne skojarzenia niż naga czterolatka robiąca babki z piasku. Wiele osób twierdzi, że to niestosowne, czy wręcz obrzydliwe. W mojej opinii wiele zależy od kontekstu. Wielokrotnie małe dziewczynki marzą o takim stroju, bo mama czy siostra go mają. Nie ma tutaj żadnych erotycznych podtekstów. Jeśli jednak mamy do czynienia z „postarzaniem” dzieci, robieniem z nich małych dorosłych, to mam pewne obawy i uważam, że tutaj granica jest cienka. 

Co kraj to obyczaj, czyli jak to jest z tą kulturą? 

W Skandynawii chodzenie całą rodziną do sauny i siedzenie tam na golasa jest normą, codziennością. Nie ma możliwości, żeby siedzieć tam w ubraniu (dla bardziej opornych dozwolony jest ręcznik). We Francji czy Niemczech absolutnie nikogo nie dziwią dziewczyny opalające się topless. Polacy są nieco bardziej pruderyjni. Niby nie wstydzimy się nagości jakoś przesadnie, ale nie przepadamy też za przesadnym odsłanianiem ciała. Dziewczyna w cienkiej koszulce bez stanika pod spodem ciągle, jak dziesięć czy dwadzieścia lat temu, narażona jest na ulicy na niedwuznaczne komentarze. A jak to jest w poza Europą? 

W Japonii, w 2016 roku otwarto restaurację dla naturystów. Wszyscy spożywają w niej posiłki nago, a kelnerzy mają na sobie tylko stringi. Co ciekawe (a w pewnym sensie również NIESMACZNE) każdy gość przed wejściem jest ważony i mierzony i jeśli ma nadwagę, nie zostaje wpuszczony… Podobie jeśli ma mniej niż 18 i więcej niż 60 lat. Pozostawię to do Twojej oceny… 

1. KSIĄŻKA “Dlaczego sztuka jest pełna golasów” S. Hodge
2. KSIĄŻKA “Odpowiedz mi. Dzieci pytają o intymne sprawy” A. Kuhl, K. von der Gathen

„W Kraju Kwitnącej Wiśni, o zgrozo! rodzice kąpią się z dziećmi, organizowany jest tzw. naked festival, podczas którego skąpo ubrani mężczyźni kąpią się w zimnej wodzie w ramach festiwalowego rytuału, a znajome, zamiast wybrać się na kawę, idą na relaks do onsenu, w którym, uwaga! są nagie. Nie robią oczywiście z tego wielkiego halo, bo jest to dla nich tak naturalne, jak wspomniane wyjście do kawiarni.” rodzinawswial.pl

W Islamie szariat określa które elementy ciała powinny być zakryte w miejscach publicznych. U mężczyzn są to obszar od pępka do kolan, dla kobiet najczęściej całe ciało, poza twarzą i dłońmi (choć niekiedy i twarz musi zostać zakryta). 

Hinduiści raczej nie odsłaniają ciała, ale nagość jest dla nim symbolem braku przywiązania do dóbr doczesnych. Mnisi sadhu prowadzą nagi tryb życia, ale nie mają oni kontaktu ze światem zewnętrznym poza pielgrzymkami do świętej rzeki (Kumbh Mela), którą odbywają raz na trzy lata.

USA kojarzy nam się w wolnością i amerykańskim snem, tymczasem na publiczną nagość (na przykład na plaży) nie spogląda się tam super łaskawym okiem. Słynna jest też amerykańska cenzura, która nakłada filmom ograniczenia wiekowe. Twórcy kina często wycinają goliznę i „ostrzejsze” sceny, zaniżając kryteria wiekowe, po to, by jak najwięcej osób mogło obejrzeć film. Więcej na ten temat przeczytasz w tym obszernym artykule


Co na to psychologia? 

Psychologowie są zgodni co do tego, że nie ma tutaj zgodności 😉 Kwestia golizny w naszych czterech kątach to sprawa indywidualna. Sami musimy wyznaczyć granice i się ich trzymać. Rodzicie powinni dzieci edukować, oswajać ze sprawami cielesności i seksualności, ale niczego nie narzucać, wsłuchiwać się w to czego dzieci pragną i poszukują. Jeśli nie mają ochoty na wspólne kąpiele albo bieganie nago po ogródku, to ok – ich wybór. Jeśli jednak pewnego dnia zdecydują, że kąpanie się nago w przydomowym basenie jest ok, to rolą rodziców jest przyjąć to jako coś tak samo naturalnego jak kąpanie się w kostiumie. Nie ma tutaj jednak żadnych wytycznych co jest mniej dobre dla dzieci, a co bardziej. 

„Dzieci są ciekawe ciała i chcą rozmawiać o cielesności z rodzicami. Rodzic, który pokazuje się dziecku nago (postępując przy tym w zgodzie ze sobą i jednocześnie nie narzucając się dziecku), pozwala mu na obserwację, lepsze poznanie i zrozumienie ciała”. K. Piotrowska „Rozwój seksualny dzieci”

Wszystko co mieści się w granicach przyzwoitości jest ok. A co się w nich NIE mieści? 

  • Dotykanie, kontakt cielesny jeśli dziecko sobie go nie życzy. Wspólna wizyta w saunie, gdzie każdy ma swoją prywatną przestrzeń – OK, ale już kąpiel kilkuletniego dziecka i rodziców w ciasnej wannie niekoniecznie. 
  • Dotykanie stref intymnych. Powinniśmy dziecko jak najszybciej nauczyć jak się myć czy co robić po skorzystaniu z toalety – tak, żeby nie było konieczności interweniowania u nastolatka pod prysznicem. 
  • Brak edukacji. Jeśli chodzimy nago przy dzieciach, naszym obowiązkiem jest uprzedzenie ich, że nie każdy nagi dorosły to natura w najczystszej postaci. Jeśli obcy pan w parku pokazuje co ma pod płaszczem, jest to sygnał, że bezzwłocznie należy się oddalić i poinformować o takim zajściu rodziców.
  • Przesada. To najważniejszy punkt i coś, o czym mówię tu na wiele sposobów. Nie obnoś się przesadnie ze swoją nagością czy (tym bardziej) seksualnością, ale nie bądź też przesadnie pruderyjna/y. Dziecko musi wiedzieć, że nagość często jest niestosowna, a w pewnych sytuacjach po prostu się o niej nie mówi, ale nie może też bać się rozebrać u lekarza czy wstydzić tego co ma pod ubraniem. 

Jak powinno wyglądać życie codzienne z nagością w tle

Po prostu NORMALNIE. Bo i nagość jest normalna. Nie jest zła, nie jest dobra, po prostu JEST. Każdy z nas w pewnych momentach w ciągu dnia jest nagi, zdejmuje ubranie, zakłada. To coś jak picie, jedzenie i oddychanie. Czy próbujemy na chwilę przestać oddychać w ciągu dnia albo przesadnie łapiemy powietrze jakby go miało zabraknąć? Nie. Tak samo z nagością – nie unikajmy jej, nie wstydźmy się, nie opowiadajmy dzieciom, że jest zła, ale też nie narzucajmy i nie obnośmy się z nią. Niech będzie elementem dnia codziennego bez robienia z niej wielkiego wydarzenia

Pamiętaj też o jeszcze jednym ważnym aspekcie całej sprawy, o którym koniecznie dzieciom trzeba mówić – ciało to nasze narzędzie. Służy nam do poruszania się, poznawania świata, odczuwania go. Należy je kochać i bezwzględnie szanować. Nieważne czy jest szczupłe, czy pulchne, nieważne czy ma krótsze nogi czy dłuższe – ważne, że jest nasze. Należy je pielęgnować i DOCENIAĆ. Dziękować mu i prosić, żeby jak najdłużej służyło 🙂 

Przeczytaj: