Kiedy Twoje dzieci przestają bawić się klockami i lalkami, a zaczynają zadawać (pozornie) kłopotliwe pytania, warto być przygotowanym i widzieć jak takie rozmowy prowadzić. Najważniejsze to mieć gotowy plan działania. Jak go przygotować? Zapraszam do lektury. 

Dlaczego się wstydzimy?

Najpierw odpowiedzmy sobie na to najprostsze z pytań. Dlaczego rozmowy z dziećmi o seksie nas krępują? Dlaczego tak trudno wydusić coś sensownego? Czy tylko dlatego, że rozmawiamy z „owocami” naszej miłości? Niezupełnie. Te trudności mają podłoże kulturowe. Nasi rodzice je mieli, dziadkowie też. Ich wiedza pochodziła głównie od kolegów z podwórka, była znikoma. Szkoła? Do dziś traktuje temat seksu i antykoncepcji „po łepkach”. Wszyscy wiemy, że ogranicza się najczęściej do kilku lekcji biologii, podczas których nauczycielka z pąsowo różową twarzą próbuje coś opowiedzieć przy akompaniamencie śmiechów i wesołych komentarzy z ostatnich ławek. Mając takie przygotowanie, niełatwo zmierzyć się z rzeczową, ale subtelną i nienachalną rozmową z własnym dzieckiem. 

 Kiedy zacząć?

Zazwyczaj dzieci same pytają, nawet nieświadomie. To pewnie będzie coś w rodzaju – „mamo, a ty też masz siusiaka?”. Syn mojej koleżanki nawet nie zadał takiego pytania, a po prostu podczas rozmów wyniknęło, że jest przekonany, że mama siusiaka ma i już… No bo niby skąd trzylatek miał wiedzieć, że jest inaczej? To był ten moment, kiedy należało delikatnie sprostować i porozmawiać chwilę o anatomii. Wystarczyły dwa zdania. I takie momenty są ważne. Kiedy dziecko zadaje naturalne dla niego pytania, ale dla ciebie nieco kłopotliwe, musisz zebrać wszystkie swoje siły, żeby opowiedzieć po prostu zgodnie z prawdą. Bez śmiechu, uciekania czy zbywania. Po prostu kilka prostych słów – „kochanie, mama i inne dziewczynki nie mają siusiaków. Mają cipki i sikają na siedząco, a nie jak chłopcy na stojąco”. Najprawdopodobniej dziecko przyjmie to do wiadomości i już. I o to chodzi. Po prostu doda to do kolekcji nowo poznanych rzeczy i będzie traktować normalnie. 

Często rozmowa „na te tematy” wynika przy okazji, jest dosłownie kilkoma zdaniami. Nie zawsze trzeba się do niej przygotowywać miesiącami. 

1. KSIĄŻKA “Wielka księga siusiaków” | 2. KSIĄŻKA “Wielka księga cipek”

Czy mama powinna rozmawiać z córką, a tata z synem?

Niekoniecznie, ale tak jest łatwiej. Rodzic tej samej płci wiele rzeczy zna z autopsji, pewne tematy łatwiej jest mu poruszać. Oczywiście kobiety miewają całkiem sporo męskiej energii, a mężczyźni kobiecej, jednak podczas rozmów z dzieckiem na „trudne tematy” solidarność jajników (lub plemników) jest ważna i mocno ułatwia zadanie. Nie uciekaj jednak jeśli syn o coś zapyta. Skoro zapytał ciebie (tu mówię do dziewczyn), to oznacza, że taką ma potrzebę, albo zwyczajnie nie ma problemu z tym, żeby rozmawiać z mamą. Nie biegnij więc w popłochu po męża czy partnera, a po prostu, zwyczajnie porozmawiaj z nim. Podobnie sprawy się mają w przypadku mężczyzn. Jeśli nie do końca czujesz się kompetentny, żeby rozmawiać o okresie, tamponach i PMS-ie, to powiedz, że poszukasz jakiejś dobrej książki na ten temat albo filmu dokumentalnego, ale nie wstydź się i nie burcz „a daj mi spokój”. 

Jak rozmawiać?

Przede wszystkim uzależnić przebieg takiej rozmowy i słownictwo od wieku. U małych dzieci (3-4 lata) są to przeważnie krótkie rozmowy, kilkuzdaniowe, skupiające się bardziej na cielesności niż seksie. Już wtedy lepiej nie nazywać genitaliów „siusiakiem”, czy „cytrynką”, a już na pewno i kategorycznie nie wolno ci tego robić przeprowadzając taką rozmowę z nastolatkiem (tym bardziej nie używaj wulgaryzmów, ale to chyba oczywiste). Tutaj warto się wcześniej przygotować. Przejrzeć kilka książek, obejrzeć mądry film, nie iść na żywioł, nie zapomnieć o temacie antykoncepcji. Niezależnie od tego ile lat ma dziecko, bądź poważna/y i rzeczowa/y. Nie wyśmiewaj, nie oceniaj i nie operuj stereotypami. Odpowiadaj szczerze na pytania, ale jeśli się nie pojawiają, to nie drąż tematu. Po prostu w pewnej chwili powiedz – „jak będziesz miał/a jakieś pytania albo będziesz chciał/a pogadać, to przyjdź”. 

Jeśli czujesz, że nie masz odwagi na rozmowę w cztery oczy, przypuszczasz, że wyjdzie ona sztucznie, czy „pokracznie”, posil się filmami, artykułami w internecie, czy książkami. Oto kilka świetnych publikacji, które wyratują Cię z opresji. Po prostu podsuń je dziecku w odpowiednim momencie. Ciekawość zwycięży, zapewniam Cię!

1. KSIĄŻKA “Zwykła książka o tym, skąd się biorą dzieci” | 2. KSIĄŻKA “Nowe wychowanie seksualne”

Jakich błędów nie popełniać?

O tym już częściowo opowiedziałam, więc tutaj bardziej podsumuję. Przede wszystkim należy podejść do tematu w sposób zaplanowany i merytoryczny. Nie działaj pod wpływem impulsu (chyba, że zaskoczy cię pytanie trzylatka, ale tu już wiesz, że po prostu odpowiadasz krótko i na temat). Do rozmowy z nastolatkiem trzeba się przygotować i wybrać odpowiedni moment. Jeśli wejdziesz do jego czy jej pokoju w trakcie internetowych rozgrywek z kolegami albo trafisz na zły humor, to licz się z tym, że możesz zostać wyproszony/a. Dobrym momentem będzie pytanie ze strony dziecka, program z telewizji czy artykuł w gazecie do którego można nawiązać. Nie wchodź i nie zaczynaj od „musimy porozmawiać”. Ogromnym błędem jest unikanie tematu seksu i liczenie na to, że „jakoś tam będzie”. Będzie prawdopodobnie tak, że cała wiedza młodego człowieka oprze się na rozmowach z rówieśnikami i potajemne oglądanych filmach w internecie. Uważaj, żeby nie przegapić momentu na taką rozmowę, bo może się okazać, że czternasto czy piętnastolatek wie już więcej od ciebie, przynajmniej w teorii 😉 

Nie przegap odpowiedniego momentu na rozmowy o seksie, bo może się okazać, że czternasto czy piętnastolatek wie juz więcej od ciebie, przynajmniej w teorii!

Przeczytaj:

Obejrzyj:

Pink Candy o książkach dla dzieci