Jak być szczęśliwym? Jak się motywować skutecznie i przestać się ociągać z podejmowaniem słusznych decyzji? Znakomite rozwiązanie wymyśliła Mel Robbins. Chcesz posłuchać o tym, jak w 5 sekund zmienić swoje życie? Proszę bardzo, oto reguła, którą każdy z nas powinien przyswoić. A więc… 5,4,3,2,1 i zaczynamy!

5,4,3,2,1 już. Co to jest „reguła 5 sekund”?

Tak zwana “Reguła 5 sekund Mel Robins” to zaskakująco proste, oparte na naukowych podstawach narzędzie mentalne, które pomaga wprowadzać natychmiastowe, a co najważniejsze – również trwałe zmiany w życiu. Zasada ta umożliwia “przekonanie” własnego mózgu do podjęcia działania i zrobienia czegoś, na co nie bardzo mamy ochotę czy czego się panicznie boimy. Co to daje? Pozwala osiągać cele, podejmować decyzje, panować nad własnym umysłem, kiedy próbuje nas skłonić do tego, że powinniśmy się wycofać rakiem z jakiegoś projektu, na którym tak naprawdę bardzo nam zależy. Dzięki regule 5 sekund możliwe jest też odważniejsze działanie na co dzień i przekuwanie marzeń czy planów w rzeczywistość.

Ale zanim przejdziemy do analizy skuteczności reguły 5 sekund, warto zastanowić się nad autorką tego narzędzia. Mel Robbins to rozchwytywana trenerka mentalna, mówczyni motywacyjna, autorka kilku książek i prezenterka telewizyjna. Zanim osiągnęła tak niebywały sukces, w okolic 40. urodzin zmagała się z licznymi problemami natury osobistej, zawodowej i finansowej. Tonęła w długach, przeżywała kryzys małżeński i zmagała się z wątpliwościami dotyczącymi swojej kariery, a do tego przesadzała z alkoholem, w którym topiła swoje smutki. Dziś wspomina, że najbardziej charakterystyczne dla tamtego etapu jej życia było bezustanne klikanie przycisku “drzemka” w budziku, bo kompletnie nie miała motywacji do tego, żeby wstać i zmierzyć się z życiem. Wszystko zmieniło się pewnego wieczoru, kiedy zobaczyła w telewizji start rakiety kosmicznej. Usłyszała wtedy odliczanie “5…4…3…2…1…”, po którym pojawił się zapłon, a rakieta wystartowała. 

ZOBACZ TEŻ >> JAK ZWALCZYĆ LENISTWO I ZDOBYĆ ŚWIAT? 10 TRIKÓW, KTÓRYCH JESZCZE NIE PRÓBOWAŁAŚ

Ten sugestywny obraz tak mocno podziałał na Mel, że stał się przyczynkiem do zmian w jej życiu. Postanowiła, że dokładnie tak będzie robić od kolejnego dnia. Żadnego marudzenia i przeciągania decyzji, żadnych wątpliwości. Będzie działać tak jak ta rakieta: u 5…4…3…2…1 i już, bez dyskusji wstaje i stawia czoło rzeczywistości. Jak się szybko okazało, dokładnie tego potrzebowała. Zresztą nie tylko ona – po publikacji swojej pierwszej książki w 2011 zorientowała się, jak wiele osób czekało na tak przełomową, choć banalnie prostą koncepcję jak “5 sekund”. Najlepszy na to przykład?

Wystąpienie Mel na TEDx obejrzało ponad 8 milionów ludzi, a menedżerowie takich marek jak Starbucks, Microsoft czy Marriott wykorzystują regułę 5 sekund do zwiększania produktywności i zaangażowania pracowników oraz usprawniania współpracy (Zwierciadło.pl)

1. PLAKATY AliExpress | 2. PLAKATY Aliexpress

Dlaczego reguła 5 sekund jest przydatna?

Dlaczego reguła 5 sekund Mel Robbins jest tak skuteczna? Jej twórczyni zauważyła jedną prostą zależność: to ta drobna chwila zawahania tuż przed podjęciem decyzji, małe wahnięcie czy zwątpienie kładzie się cieniem na zasadności decyzji, którą podejmujemy i często nas od niej odwodzi. Dlaczego? Bo sprawia, że zaczynamy patrzeć na to, co chcemy zrobić jak na coś arcytrudnego, rodzącego obawy i problemy. Z takim podejściem nie trudno o wycofanie się i rezygnację na dobre. Właśnie dlatego reguła 5 sekund jest taka świetna: bo skłania nas do codziennych aktów odwagi, aktywizuje mózg i nie pozwala nam myśleć o jego podstępnych sposobach na to, żeby jednak nas odwieźć do realizacji planu, co skończy się najgorszym, co może być: wyjściem ze strefy komfortu, wysiłkiem i koniecznością zrobienia czegoś 😉

Oczywiście stosowania reguły 5 sekund nie można mylić z kompletnym brakiem rozsądku czy odpowiedzialności, jak na przykład rzucanie się na głęboką wodę bez umiejętności pływania, bo “jakoś to będzie”. Wymyślona przez Mel Robbins zasada sprawdzi się tylko wtedy, gdy będzie realizowana z odpowiednią dozą rozsądku i przygotowania. Bardziej odnosi się do finalnego ZREALIZOWANIA tego, co planujemy od dawna niż bezmyślnego porywania się na coś, co może nas skrzywdzić. 

Zresztą, warto przeczytać książkę “Reguła 5 sekund” Mel Robbins, w której autorka tłumaczy nie tylko założenia “odliczania”, ale też całą swoją, szerzej zakrojoną, filozofię życiową, w której stawia na zaczynanie rewolucji w życiu od drobnych zmian i małych rzeczy, a dopiero później na decyzję dotyczące tych większych i ważniejszych. Zgadza się to z moim podejściem, które opisałam między innymi w TYM artykule poświęconym filozofii Kaizen (czyli właśnie metodzie “małych kroków).

Sam Mel Robbins tłumaczy:

Codziennie tracimy różne okazje, dlatego że mamy wątpliwości i mózg zaczyna podpowiadać, skąd mogą się brać nasze rozterki. Może nie jestem zbyt bystra? Albo zdolna? Takie głosy nasilają się i w końcu tracisz okazję. Uczę ludzi, żeby zamiast pozwalać wygrać wątpliwościom, brali odpowiedzialność za swoje życie. 5-4-3-2-1 i wstajesz z łóżka…  5-4-3-2-1 i wkładasz buty sportowe i ćwiczysz… 5-4-3-2-1 i zaczynasz mówić na zebraniu. 

Proste? Ale działa…

ZOBACZ TEŻ >> SIŁA NAWYKÓW, CZYLI DLACZEGO LEPIEJ IŚĆ DO CELU POWOLI I SYSTEMATYCZNIE NIŻ LICZYĆ NA WIELKI PRZEŁOM?

1. DEKORACJA AliExpress | 2. DEKORACJA AliExpress
3. NAKLEJKI MOTYWACYJNE AliExpress

Jak stosować regułę 5 sekund w praktyce?

Teoria teorią, ale jak zrozumieć regułę 5 sekund i jak ją przekuć w czyn? Tak po prostu, na co dzień, w naszym życiu? Przykładów mogłabym Ci podawać setki, więc pozwól, że ograniczę się do takich, które najlepiej zobrazują mechanizm działania tej zasady. 

  • Chcesz popracować nad swoim samozaparciem, a przy okazji zdrowiem i sylwetką. Wiesz, że w ciągu dnia nie masz czasu ćwiczyć, więc chcesz wstawać na poranny trening. Zamiast analizować w głowie, czy nie lepiej jeszcze dziś chwilę dłużej pospać, a na siłownię wybrać się od jutra, po prostu liczysz w głowie “5,4,3,2,1” i już jesteś na nogach. Myjesz zęby, chwytasz torbę i jesteś w drodze na zajęcia.
  • Chciałabyś/chciałbyś zgłosić swoją kandydaturę do pracy na wymarzone stanowisko. Wiesz, że pracodawcy zależy na czasie, ale ciągle się wahasz, nie jesteś pewna/pewien, czy to jest dobry pomysł, żeby wysłać CV, czy jesteś wystarczająco kompetentna/y. Tu również sprawdza się reguła 5 sekund. Nie ma co “rozkminiać” – po prostu przygotowujesz życiorys i list motywacyjny, liczysz do 5. i naciskasz przycisk “wyślij” z myślą “co ma być, to będzie”.
  • Od dawna nie jesteś zadowolona/y ze swojej pracy. Bierzesz pod uwagę wszystkie za i przeciw i wiesz, że mogłabyś/mógłbyś znaleźć lepszą dla siebie firmę, a jednak wciąż się boisz złożyć na biurku szefa wypowiedzenie. Z każdym dniem nakręca się spirala niechęci, a Ty nic z nią nie robisz, bo paraliżuje Cię strach przed tym, co mogłoby się zdarzyć? Poczuj, że ta decyzja jest już W TOBIE podjęta, idź do pracy z odpowiednim dokumentem, policz do 5 i zapukaj do gabinetu szefa. 5,4,3,2,1 i już – jesteś uwolniona/y.

A może Tobie przychodzą jeszcze inne przykłady momentów, w których przydałby Ci się taki “5-sekundowy motywator”? Koniecznie daj znać w komentarzach pod tym wpisem, czy słyszałaś/eś kiedykolwiek o tej metodzie i czy w Twoim przypadku mogłaby zadziałać.

Obejrzyj: