Dla wielu Polaków rozbieranie się, nawet w takich sytuacjach, jak wizyta u lekarza, a nawet intymne zbliżenie, wywołuje dyskomfort i skrępowanie. Są jednak takie narodowości, które w negliżu nie widzą nic gorszącego. Kto nie wstydzi się swojego ciała? Sprawdźmy.

1. Szwedzi

Szwedzka etykieta zakłada, że ludzie się sobie wzajemnie nie przyglądają. Stąd też nagość jest dla Szwedów bardziej naturalna, mniej gorsząca, zdecydowanie nie seksualna. Lotta Gray, szwedzka dziennikar­ka, tłumaczy to na swoim blogu w ten sposób: „Możliwość zobaczenia własnych rodziców nago rozwija w dziecku lepsze nastawienie do własnego ciała”. W relacjach rodzinnych nagość jest w Szwecji w pełni oddramatyzowana. Pozbawiony kompleksów stosunek do nagości nie wziął się w Szwecji znikąd. To produkt zsekularyzowanego społeczeństwa, które kocha naturę, stawia na nowoczesność i równouprawnienie płci, a do tego ma liberalny stosunek do spraw seksu. Już w latach 30. zeszłego wieku znany szwedzki profesor medycyny Johan Almkvist proklamował naturyzm i kulturę „wyzwolonego ciała”. „Tylko czyny mogą być wstydliwe lub nieobyczajne – pisał. – Ten, kto widzi coś niemoralnego w nagości, jest człowiekiem chorym”. Jak jednak pisze Katarzyna Tubylewicz w artykule “Liberalnie i purytańsko” w Przekroju: “Stosunek Szwedów do nagości jest więc zarówno niezwykle swobodny i liberalny, jak i szalenie restrykcyjny i konserwatywno-purytański. Nie ma już jednej Szwecji i nie ma typowych Szwedów”. 

2. Duńczycy

Kolejny skandynawski kraj, który łamie tabu na temat seksu, fantazji seksualnych i nagości. To właśnie w Danii zalegalizowano w latach 60. XX wieku… pornografię, najpierw tekstową, a następnie obrazową. Duński rynek był wówczas jedynym legalnym rynkiem pornograficznym na świecie. W 2008 roku powstał pomysł zorganizowania Międzynarodowego Tygodnia Swingersów. W Danii też popularne są związki oparte wyłącznie na czerpaniu przyjemności z seksu, czyli bollevenskab. W Danii nagość w przebieralniach basenowych, pod prysznicem i w saunie jest normalna. Nie ma przepisu zakazujacego jako tako obnażania się bądź pojawiania się nagim w przestrzeni publicznej. Nie oznacza to jednak, że odbywa się to bez poszanowania komfortu drugiej osoby. Torben Larsen, przewodniczący Stowarzyszenia Duńskich Naturystów: “Nagie spacery mogą być krokiem na drodze do zlikwidowania związku między nagością i seksem, a także między modelkami z branży reklamowej i sperfekcjonizowanym obrazem ciała. Obrazem, które sprawiło, iż połowa populacji boryka się teraz z cielesnym poczuciem niższości. Musimy odzyskać naszą akceptację naturalnego ciała”.

1. STRINGI Undiz

3. Niemcy

Zdziwiona/y? Akurat po słynącym z zamiłowania do porządku i skromności niemieckim narodzie trudno się tego spodziewać. I faktycznie, nie wszyscy Niemcy chętnie się publicznie rozbierają. Chodzi o jedną grupę: FKK, czyli Freikoerperkultur, która powstała oficjalnie w 1898 roku w Essen. Jej popularność miała związek z potrzebą kontestowania konserwatywnego porządku monarchii, ale też zadbania o swoje ciało. Drugą organizacją „nagiej kultury”, liczącą 50 członków głównie z płd. Niemiec, było „Stowarzyszenie dla higienicznej, etycznej i estetycznej kultury”. Założył ją w 1908 r. Richard Ungewitter, pomocnik ogrodnika, potem zdolny handlowiec. Szerzył wiedzę o korzyściach płynących z naturyzmu w książkach, m.in. „Nagość”, „Nagi”. Przez wiele lat bronił w sądach swoich tekstów przed oskarżeniami o „nieprzydatność”. Dla 800 członków „Loży powstającego życia” organizował wielokilometrowe nagie wędrówki i kąpiele. W latach 30. stowarzyszenia FKK zostały zdelegalizowane. W 1935 r. na dokonania FKK na polu kreacji pięknego ciała wzorem Rzymian i Greków zwróciło uwagę SS. Do wiosny 1945 r. na rozkaz Himmlera prowadzone były działania na polu „hodowli” klasycznie pięknych jednostek – w ramach rasistowskiej kultury wolnego ciała, wspieranej ideologicznie przez teorie Surena czy Ungewittera. Od wakacji 1942 r. w Rzeszy ponownie można się było kąpać nago, choć tylko w ustronnych miejscach.

4. Japończycy

Chociaż Japończycy cenzurują filmy pod kątem nagości, mają do niej zdrowy stosunek, czego przykładem jest popularność tak zwanych onsen, czyli kąpieli nago w gorących źródłach. Bywają koedukacyjne, ale najpopularniejsze są te przeznaczone dla jednej płci. Japończycy spędzają czas w onsen tak, jak my spędzamy go w kawiarniach – plotkując, ciesząc się swoją obecnością. Czy to dobry pomysł? Oczywiście, bo dzięki temu już od najmłodszych lat przyzwyczajają się do widoku cudzych ciał różniących się wiekiem czy wyglądem i z większym dystansem podchodzą do “konkurowania” z postaciami wykreowanymi w Photoshopie. Japończykom możemy zazdrościć tak naturalnego i niewymuszonego podejścia do nagości. 

1. PIŻAMA DZIECIĘCA Mango Kids | 2. BOKSERKI MĘSKIE Ralph Lauren

5. Papuasi

W plemieniu Kamoro celebruje się kilkudniowy okres rozpasania nazywany imu, a w plemieniu Asmat czymś zupełnie naturalnym jest obyczaj papitsj, czyli wymiana żon między mężczyznami będącymi towarzyszami lub braćmi (mbai). Niektórzy Papuasi noszą tylko koteki, czyli ochraniacze męskiego przyrodzenia. Są to rurki z wysuszonej tykwy nałożone na penisy i przymocowane do moszny za pomocą niewielkiej sznurkowej pętelki – pisze Tadeusz Biedzki w książce “Wyspy niepoliczone”. “Przed laty władze próbowały zlikwidować hańbiący ich zdaniem obyczaj i zmusić Papuasów do zakładania spodni. Zabiegi nie powiodły się. A że obyczaj jest wciąż silny, dowodzi przybycie w 2017 roku na posiedzenie plenarne ONZ przedstawiciela Papui-Nowej Gwinei bez odzieży i bielizny, jedynie w kotece”.

6. Brazylijczycy

Absolutną stolicą kultu ciała jest oczywiście Rio de Janeiro. Słynny karnawał to święto zmysłowości i seksualności, która jest traktowana jako manifestacja radości życia. Ale w Brazylii, podobnie jak w wielu innych krajach Ameryki Południowej, nagość jest czymś oczywistym również na gorących plażach. Takie podejście ma jednak również ciemną stronę: zarówno kobiety, jak i mężczyźni obsesyjnie dbają o wygląd swojego ciała, poddając się licznym operacjom i zabiegom upiększającym już w okresie nastoletnim.

7. Nambijczycy

Na tej liście nie może zabraknąć również tych grup społecznych, które w 2021 roku dalszym ciągu nie wyobrażają sobie… nosić ubrań, a tym bardziej poświęcać czas na to, żeby się nad tym w ogóle zastanawiać. Mowa tu o rdzennych kulturach, takich jak plemię Himba, które nie dało się przekonać rzeszom misjonarzy i do dziś traktuje chodzenie niemal nago jak coś normalnego. Zamieszkujący Namibię lud ma też zupełnie inne niż my podejście do ciała: jego członkowie myją się raz w życiu (przed ślubem), a ciało perfumuje dymem z palonych ziół.

Przeczytaj:

„Nagość w kulturze”, opracowanie zbiorowe